Opis

  • Reprezentacje wystawiło 199 narodowych komitetów olimpijskich.
  • Rozegrano 300 konkurencji w 28 dyscyplinach.
  • W igrzyskach udział wzięło 10 651 sportowców, 6582 mężczyzn i 4069 kobiet.
  • Igrzyska otworzył gubernator William Dean.
  • Przyrzeczenie składała hokeistka na trawie Rachelle Hawkes.
  • Znicz zapaliła lekkoatletka Cathy Freeman.

  • Powrót na Antypody po 44 latach od igrzysk w Melbourne można by uznać za w pełni udany, gdyby nie pogoda. Urodziwe Sydney powitało sportowców aurą chłodną i wilgotną, co szczególnie odbiło się na wynikach lekkoatletów. Narzekali niemal wszyscy, włącznie z super-gwiazda Marion Jones, po której spodziewano się 5 złotych medali, tymczasem zdobyła "tylko" trzy (100, 200 i 4x400), dodając do tego dwa brązowe (w dal i 4x100). Marion dzielnie sekundował kolega Michael Johnson, który dodał do swojej kolekcji złoto za biegi na 400 i w sztafecie 4x400 m.

    Deszczowa aura najwyraźniej nie przeszkadzała długodystansowcom z Afryki. Łupem Kenijczyków padły złote medale na 1500 (Noah Kiprono) i 3000 m z przesz. (Reuben Seroney). Natomiast 5000 m wygrał Millon Wolde, 10 000 m Haile Gebrselassie, maraton Gezhange Abere - wszyscy reprezentanci Etiopii.
    Kapitalny pojedynek w rzucie oszczepem stoczyli Jan Żelezny i Steve Backley. Ostatecznie Czech (90,17) wyprzedził Brytyjczyka (89,85) o zaledwie 32 cm.

    Lekkoatletyka okazała się "medalowym pociągiem" reprezentacji Polski. A to za sprawą fantastycznie dysponowanego Roberta Korzeniowskiego. Nasz chodziarz przygotowujący się do startu na swym koronnym dystansie 50 km, "na rozgrzewkę" wystartował na 20 km i... wygrał. A potem sięgnął po drugie złoto na "pięćdziesiątkę". Znakomicie spisała się też para młociarzy, 18-letnia Kamila Skolimowska i Szymon Ziółkowski. Kamila jako jedyna przekroczyła granicę 70 metrów (71,16), zaś Szymon 80 (80,04) i to wystarczyło na dwa złote krążki.

    Australijczyków najbardziej cieszyło zwycięstwo Cathy Freeman na 400 m. Aborygenka, która w Atlancie zajęła drugie miejsce i przeżywała to jako klęskę, tym razem przed własną publicznością była najlepsza.
    Areną zadziwiających wyczynów stała się olimpijska pływalnia. Chyba jeszcze nigdy tylu pływaków o wybitnych talentach nie spotkało się w jednym miejscu. Wśród mężczyzn wspaniale prezentowali się Australijczyk Ian Thorpe, Amerykanie Lenny Krayzelburg i Gary Hall, Holender Peter van den Hoogenband, wśród pań - Holenderka Inge de Brujin i Amerykanka Janet Thompson.

    Niesłychanego wyczynu dokonał brytyjski wioślarz Steven Redgrave. Zdobył złoty medal w dwójce i był to jego piąty złoty medal na piątych z kolei igrzyskach. Swój olimpijski serial zaczął w Los Angeles jako 22-latek, skończył w Sydney jako mężczyzna 38-letni. A jeśli już o wioślarstwie mowa, to i w tej dyscyplinie czekała nas radosna niespodzianka w postaci zwycięstwa Roberta Sycza i Tadeusza Kucharskiego w dwójkach podwójnych wagi lekkiej. Jeszcze jedno złoto zdobyła niezawodna Renata Mauer - Różańska, która triumfowała w konkurencji karabinka sportowego (w trzech pozycjach). Nieźle spisali się kajakarze, srebro i dwa razy brąz, dobrą opinię szermierzy obroniły srebrnym medalem florecistki
    W Sydney spotkały nas jednak nie tylko miłe zaskoczenia.  Kompletnie zawiedli - tak świetni w Atlancie - zapaśnicy, z piątki typowanych do medali judoków, czworo odpadło w I rundzie eliminacji. W ciężarach "pewniacy" Agata Wróbel i Szymon Kołecki zdobyli srebrne medale, przed startem liczono na złote. Poniżej oczekiwań wypadł Mateusz Kusznierewicz, nie obronił złota z Atlanty w klasie Finn.

    Licząca 191 osób (132 mężczyzn i 59 kobiet) ekipa polska zdobyła 14 medali: 6 złotych, 5 srebrnych i 3 brązowe. W porównaniu z Atlantą oznaczało to lekki regres, 14. pozycję w rankingu medalowym państw.