Katarzyna Rajkowska: „Grałam bez presji i czułam, że to ja prowadzę ten mecz”

Awans do najlepszej szesnastki był jej celem, ale Katarzyna Rajkowska poszła o krok dalej. Polska tenisistka stołowa pokonała Koreankę Heo Yerim i znalazła się w ćwierćfinale IV Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich Dakar 2026. Po zwycięstwie opowiedziała o grze bez presji, przełamaniu serii porażek z tą rywalką i nastawieniu przed spotkaniem z Japonką Miku Matsushimą.

– Przed meczem mówiłaś, że awans do najlepszej szesnastki był Twoim celem, a każdy kolejny sukces będzie ogromną radością. Co czujesz teraz, gdy jesteś już w ćwierćfinale?

– Jestem bardzo zadowolona ze zwycięstwa. Przed spotkaniem byłam nastawiona na walkę i wiedziałam, że to będzie trudny mecz, ale nie spodziewałam się, że wygram.

– Czy nastawienie „mogę, ale nie muszę” pomogło Ci przy stole?

– Grałam bez presji, grałam swoje i wszystko mi wychodziło. Fajnie mi się grało, dobrze czułam się przy stole. Miałam poczucie, że to ja prowadzę ten mecz. Choć Koreanka teoretycznie jest lepsza, w tym spotkaniu tego nie odczuwałam. Udało mi się zwyciężyć, a teraz przede mną kolejny mecz, tym razem z Japonką. W nim również nie będę faworytką, ale będę walczyła i dawała z siebie wszystko.

– Jak duże znaczenie ma nastawienie w takich spotkaniach?

– Nastawienie robi bardzo dużo. Trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć w siebie. Wtedy sukces przychodzi sam.

– Z Heo Yerim mierzyłaś się już wcześniej. To Twoje pierwsze zwycięstwo nad tą zawodniczką?

– Tak, wcześniej grałam z nią cztery razy i nigdy nie wygrałam. Jestem z siebie zadowolona, że udało mi się ją pokonać właśnie na takim turnieju. Z Japonką też dam z siebie sto procent. Będę walczyła i wierzę, że może mi się udać raz jeszcze wygrać.

Rozmawiała Aleksandra Witkowska/PKOl
Fot.: Szymon Sikora/PKOl