Komplet kolorów medali mistrzostw Europy w slalomie kajakowym wywalczyła w Ivrei Klaudia Zwolińska. Wicemistrzyni olimpijska w sobotę do złota z K1 dołożyła srebro w time trialu, zaś w wieczornej rywalizacji w kayak crossie po pasjonującej walce zgarnęła brązowy krążek! Biało-czerwoni zmagania we Włoszech kończą z trzema medalami.
Sobota w Ivrei stała pod znakiem kayak crossa. By zwiększyć spektakularność zmagań, zdecydowano, że finały rozegrane zostaną po zmierzchu. By się w nich znaleźć trzeba było jednak przejść eliminacje – time trial – za który także rozdawano medale. Już na tej części zmagań Klaudia Zwolińska pokazała wielką klasę – i wywalczyła srebrny medal, plasując się tylko za Kimberley Woods z Wielkiej Brytanii.
Choć na igrzyskach olimpijskich za próbę czasową medali się nie wręcza, to medal cieszy reprezentantkę Polski jak każdy inny. – Radość jest tym większa, bo rano miałam trening, który był tragiczny, a średnio też się czułam. Wróciłam na krótką drzemkę, zregenerowałam się i zadziałało. Zwykle w time trialu obijam się około piątego miejsca, a tu jest srebro – mówiła reprezentantka Polski, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
Drugie miejsce pozwalało także na rozstawienie w kolejnych etapach czteroosobowej rywalizacji. Trzynastą pozycję w eliminacjach zajęła Dominika Brzeska. Wśród panów popis dał 16-letni Marek Kulczycki, który długo zajmował fotel lidera, by ostatecznie zostać sklasyfikowanym na dziewiątym miejscu. 21. był Mateusz Polaczyk, 23. Jakub Brzeziński.
Biało-czerwoni niemal w komplecie przeszli 1/8 finału. O sporym pechu mówić mógł tylko Brzeziński, który po bardzo obiecującym starcie został wyblokowany przez rywali i zakończył zmagania w biegu na czwartym miejscu. – Jak na chłodno pomyślę o sytuacji, to mogłem wybrać drugą przeszkodę, albo nieco puścić rywala do przodu i wypłynąć na drugim miejscu. To dobra lekcja na przyszłość – przyznał po starcie.
W ćwierćfinałach po dzielnej walce odpadł Marek Kulczycki. – Z jednej strony jestem zawiedziony, bo chciałem więcej, z drugiej czy powinienem być zdenerwowany? Nie, bo to mój debiut na seniorskich mistrzostwach Europy i super było zmierzyć się z bardziej doświadczonymi zawodnikami i deptać im po piętach – powiedział 16-latek. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.
Trzecie miejsce w biegu ćwierćfinałowym zajęli także Mateusz Polaczyk i Dominika Brzeska. I oboje bardzo żałowali, że nie będzie im dane raz jeszcze wystartować przy sztucznym świetle. – W takiej atmosferze powinny odbywać się wszystkie zawody kajakowe. To była zupełnie inna adrenalina. A serducho biło tak, że aż chciało się dawać dwieście procent – stwierdził na mecie Polaczyk.
W grze o medale pozostała Zwolińska, która wygrała zarówno ćwierćfinał, jak i półfinał. W finale walka o złoto była niesamowicie zacięta, a o wszystkim zadecydowała ostatnia przeszkoda. – Otworzyła się furtka do walki o złoto. Musiałam zdecydować, czy wybieram bezpiecznie i zgarniam srebro. Zawalczyłam i już prawie je miałam, już wyrywałam je Terce Kneblovej, ale wpadła we mnie srebrna medalistka, Mallory Franklin. Gdyby jej tam nie było, złoto byłoby moje. Ale i tak jestem bardzo szczęśliwa, jak kończy się ten długi sezon – podkreśliła.
Reprezentacja Polski za sprawą Zwolińskiej wywalczyła trzy medale mistrzostw Europy. O wyśrubowanie wyniku w przyszłym roku biało-czerwoni zawalczą w Krakowie, gdzie rozegrany zostanie kolejny europejski czempionat.
PZKaj
Fot.: Tomasz Jastrzebowski