Patryk Żyworonek: „Celuję w Brisbane. Z Dakaru wrócę silniejszy”

Patryk Żyworonek zakończył rywalizację w singlu podczas IV Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich Dakar 2026 na 1/8 finału. Po spotkaniu otwarcie przyznał, że nie pokazał pełni swoich umiejętności, a szansa na daleki awans przyniosła dodatkową presję.

Polski tenisista stołowy opowiada o wnioskach z porażki, stopniowym wejściu do seniorskiej rywalizacji i olimpijskim celu, jakim jest Brisbane.

– Co wydarzyło się w meczu 1/8 finału?

– Myślę, że trochę zjadł mnie stres. Widziałem drabinkę i wiedziałem, że jest szansa zajść daleko. Wygrywałem już z zawodnikami, których mogłem spotkać po drodze, więc awans do półfinału nie był czymś niemożliwym. Kiedy jednak podszedłem do stołu, pojawiły się nerwy i świadomość, że to już faza pucharowa, w której nie ma drugiej szansy. To mnie trochę przytłoczyło. Niestety tym razem się nie udało. Bardzo chciałem tutaj dobrze zagrać, bo pierwszy raz jestem na takich zawodach i to moja ostatnia szansa na udział w igrzyskach młodzieżowych. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wystąpić na seniorskich. Teraz jest czas na regenerację i przemyślenie tego, co muszę poprawić. Niedługo mam kolejny start, dlatego staram się za bardzo nie załamywać i po prostu iść dalej.

– Które igrzyska są Twoim celem: Los Angeles czy Brisbane?

– W Los Angeles raczej nie celuję. Oczywiście udział byłby spełnieniem marzeń, ale myślę, że jeszcze dużo mi brakuje, żeby tam rywalizować. Chcę teraz stopniowo wchodzić w starty seniorskie, bo nie mam jeszcze dużego doświadczenia w grze z seniorami na najwyższym poziomie, nawet w Europie. Chciałbym natomiast wystąpić w Brisbane. Myślę, że do tego czasu dużo się nauczę i będę gotowy do takiej rywalizacji. To może być mój moment.

– Nad czym musisz pracować, żeby ten cel stał się realny?

– Muszę się ograć z najlepszymi, więcej trenować, obserwować ich i się od nich uczyć. Potrzebuję też inaczej podchodzić do tego wszystkiego mentalnie, żeby stres nie miał na mnie takiego wpływu. Wiem, że na najwyższym poziomie trzeba lepiej kontrolować swoją głowę. Celuję w Brisbane.

– Czego nauczył Cię występ w Dakarze?

– Nawet jeśli się nie udało, mogę wyciągnąć z tego naukę. Muszę inaczej podchodzić do meczów, również na tak ważnym turnieju. Nie mogę pozwalać, żeby zjadał mnie stres, bo wtedy gram inaczej i nie pokazuję swoich umiejętności. Wiem, że mogłem zagrać lepiej, na wyższym poziomie, ale taki jest sport. Ten występ daje mi dużo materiału do nauki i przemyśleń. Wrócę silniejszy i lepszy.

– Jak wygląda obecnie Twoja sytuacja rankingowa i przejście z rywalizacji juniorskiej do seniorskiej?

– W światowym rankingu juniorów spadłem ostatnio o kilka pozycji, ponieważ odjęto mi punkty za turniej, który wygrałem rok temu. Muszę więc wystartować w kolejnych zawodach, żeby je odbudować. Coraz bardziej zależy mi jednak również na zdobywaniu punktów w turniejach seniorskich. Chciałbym kwalifikować się do kolejnych zawodów i grać z najlepszymi – najpierw w Europie, a później na świecie. Kończy mi się już kategoria U17, zostanie U19, więc myślę, że będę miał więcej możliwości startowania w turniejach seniorskich.

Rozmawiała Aleksandra Witkowska/PKOl
Fot.: Szymon Sikora/PKOl