Dwa zwycięstwa Patryka Żyworonka w turnieju indywidualnym, wygrana Katarzyny Rajkowskiej oraz siódme miejsce judoczki Julii Błaszczyk – to najważniejsze wyniki reprezentantów Polski w pierwszych dwóch dniach IV Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich Dakar 2026. Biało-czerwoni rozpoczęli rywalizację 31 października od turnieju miksta w tenisie stołowym, a dzień później wystartowali również w singlu, pływaniu i judo.
Pierwszymi polskimi sportowcami, którzy przystąpili do zawodów w Senegalu byli Katarzyna Rajkowska i Patryk Żyworonek. W sobotnim spotkaniu 1/16 finału gry mieszanej pokonali reprezentantów Peru, Samuela Duffoo i Natzumi Aquije, 3:0 (11:8, 11:4, 11:8).
W kolejnej rundzie poprzeczka dla Polaków zawisła nieco wyżej. Nasi reprezentanci zmierzyli się z parą Lin Chin-Ting i Chen Min-Hsin z Chińskiego Tajpej. Wygrali pierwszego seta, jednak trzy następne partie należały do rywali. Porażka 1:3 (11:8, 8:11, 8:11, 10:12) oznaczała zakończenie olimpijskiego udziału w mikście na 1/8 finału.
W niedzielę, 1 listopada, oboje rozpoczęli rywalizację indywidualną. Patryk Żyworonek zakończył dzień z dwoma zwycięstwami w grupie. Najpierw pokonał Ugandyjczyka Josepha Sebatindirę 3:1 (11:4, 11:7, 6:11, 11:4), a następnie wygrał z Rumunem Robertem Istrate 3:2 (11:9, 10:12, 11:6, 4:11, 11:9).

Drugie spotkanie przyniosło szczególnie dużo emocji. Żyworonek dwukrotnie obejmował prowadzenie w setach, ale rywal za każdym razem wyrównywał. O zwycięstwie rozstrzygnęła piąta partia, w której Polak zachował skuteczność w końcówce i wygrał 11:9.
– Jestem bardzo zadowolony z tych dwóch meczów, zagrałem na wysokim poziomie. W pierwszym spotkaniu towarzyszył mi trochę stres, ponieważ nigdy wcześniej nie grałem singla na takiej imprezie. Po pierwszym secie zaczął jednak ustępować. Grałem bardzo dobrze, co ułatwiło mi przyzwyczajenie się do tego turnieju. W drugim meczu zmierzyłem się z rywalem, z którym ostatnio grałem w finale mistrzostw Europy. Wtedy nasze spotkanie było bardzo wyrównane, więc wiedziałem, że teraz również czeka mnie trudny pojedynek i przez cały czas muszę utrzymywać wysoki poziom oraz koncentrację. Rozegrałem bardzo dobry mecz. Były lepsze i gorsze momenty, ale wygrałem i bardzo się z tego cieszę. Teraz muszę skupić się na dalszej rywalizacji. Widziałem, że po dwóch zwycięstwach zajmuję pierwsze miejsce w tabeli, ale wiem, że wszystko jeszcze może się wydarzyć i nadal istnieje ryzyko niewyjścia z grupy. Jutro jest nowy dzień, dlatego muszę podejść do meczu na sto procent, nie odpuszczać i grać swoje – powiedział Patryk Żyworonek.
Katarzyna Rajkowska rozpoczęła występy w swojej grupie od zwycięstwa nad Jemimah Nakawalą z Ugandy 3:1 (11:5, 10:12, 11:2, 11:0). Po przegranej na przewagi drugiej partii zdecydowanie przejęła inicjatywę, a w ostatnim secie nie oddała przeciwniczce ani jednego punktu. W drugim niedzielnym meczu Polka uległa reprezentantce Indii Syndreli Das 0:3 (4:11, 11:13, 8:11). Pierwszy dzień singla zakończyła z bilansem jednego zwycięstwa i jednej porażki.

– Podsumowując mój pierwszy dzień turnieju singlowego, zakończyłam go bilansem 1-1 i w poniedziałek zagram o awans, o wyjście z grupy z zawodniczką z Ghany. Jestem pozytywnie nastawiona i wierzę, że zwyciężę i awansuję do turnieju głównego – skomentowała początek rywalizacji Katarzyna Rajkowska.
Na macie zaprezentowała się Julia Błaszczyk, startująca w kategorii do 44 kg. Polka rozpoczęła turniej od ćwierćfinału, w którym przegrała z reprezentantką Jordanii Houdą Wshah. Rywalka zdobyła waza-ari i yuko, a później dotarła aż do finału zawodów.

Błaszczyk zachowała szansę na brązowy medal dzięki repasażom. W pierwszej walce pokonała przez ippon Nour Mohamed z Dżibuti po 2 minutach i 11 sekundach. W kolejnym pojedynku zmierzyła się z Greczynką Io Eirini Papatheodorou. Po czterech minutach żadna z zawodniczek nie miała punktowej przewagi, dlatego o wyniku zdecydowała dogrywka w formule golden score. Po kolejnych 92 sekundach zwycięski ippon wykonała Greczynka.
– Zajęłam siódme miejsce, choć moim celem był medal. Pierwszą walkę przegrałam z zawodniczką z Jordanii, drugą wygrałam z reprezentantką Dżibuti, a w trzeciej, repasażowej, uległam zawodniczce z Grecji w dogrywce golden score, po otrzymaniu trzeciej kary. Myślę, że byłam dobrze przygotowana technicznie, ale przed tymi zawodami musiałam zredukować sporo kilogramów. Czułam się przez to osłabiona i nie byłam zregenerowana tak, jak powinnam. Gdyby nie igrzyska, przeszłabym już do kategorii do 48 kg, a tutaj musiałam jeszcze zejść do 44 kg. Najbardziej szkoda mi ostatniej walki. Uważam, że wykonywałam więcej ataków i lepiej się prezentowałam. Miałam też okazję do założenia dźwigni na wyprostowaną rękę rywalki. Niestety popełniłam błąd – wykonałam fałszywy atak, za który otrzymałam trzecią karę i przegrałam pojedynek. Teraz przede wszystkim potrzebuję odpoczynku, chwili oddechu i czasu na doleczenie kontuzji. Później wrócę do treningów, a w przyszłym roku do startów – już w nowej kategorii wiekowej i wagowej – powiedziała Julia Błaszczyk, która została sklasyfikowana na dzielonym siódmym miejscu w turnieju olimpijskim.

W niedzielę rywalizację rozpoczęła również Zofia Kowalska-Frączyk. Polska pływaczka uzyskała w eliminacjach 100 m stylem motylkowym czas 1:03,97, zajmując trzecie miejsce w swoim wyścigu i dziewiąte w łącznej klasyfikacji eliminacji. Do ośmioosobowego finału zabrakło jej 0,50 sekundy. Ostatnią premiowaną awansem pozycję zajęła Malezyjka Shannon Tan Yan Qing z wynikiem 1:03,47.
Kowalska-Frączyk mocno rozpoczęła wyścig – pierwsze 50 metrów przepłynęła w 29,15 s, prowadząc w swojej serii na półmetku. Ostatecznie finiszowała za Estonką Maari Randvaeli i reprezentantką Malezji.

– Był to pierwszy start, taki na przetarcie i poznanie basenu. Dla mnie jest to początek sezonu, więc nie ma się takiej formy, jaką chciałoby się mieć. Imprezę docelową mamy w lipcu 2027 roku, czyli mistrzostwa świata juniorów. Mimo to będę walczyć i dam z siebie wszystko podczas kolejnych startów – powiedziała Zofia Kowalska-Frączyk.
Po pierwszych dwóch dniach startów reprezentacja Polski pozostaje bez medalu, natomiast Rajkowska i Żyworonek kontynuują rywalizację w turniejach indywidualnych tenisistów stołowych i w poniedziałek tylko oni będą reprezentować Polskę w Dakarze.
PKOl/ToP, AWit
Fot.: Szymon Sikora/PKOl
