Ewa Swoboda wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów

Ewa Swoboda została w poniedziałkowy wieczór w Birmingham wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów. Polka powtórzyła zatem sukces sprzed dwóch lat z Rzymu, gdzie również wywalczyła srebro. – Chcę się cieszyć z tego medalu. Wszystko w tym sezonie się poukładało – powiedziała wicemistrzyni Europy.

Przechadzając się przed rozpoczęciem wieczornej sesji po okolicach stadionu lekkoatletycznego w Birmingham, bardzo często można było usłyszeć język polski. Nasi kibice przyjechali na Alexander Stadium dopingować między innymi Ewę Swobodę. Gwiazda polskiego sprintu nie zawiodła swych sympatyków. W finałowym biegu długo wydawało się, że wygra, ale ostatecznie pokonała ją niesiona dopingiem brytyjskich kibiców ich faworytka Amy Hunt. Zawodniczka z wysp uzyskała 11.00 i minimalnie pokonała Polkę, której na mecie zmierzono czas 11.02.

– Wróciłam tam, gdzie chciałam być. To jest duża rzecz, że dowiozłam wynik na imprezie docelowej. Wielka w tym zasługa mojej trenerki, bo ona wie, co robi. Wszystko się w tym sezonie poukładało. Ja jestem spokojna, szczęśliwa. Praca została wykonana, mimo niewielkich przeszkód. Nic tylko się cieszyć i pracować dalej. Szczególnie że po igrzyskach w Paryżu i sezonie halowym 2025 było ze mną ciężko. Na szczęście z pomocą pani psycholog i kilku bliskich mi osób wróciłam tu gdzie chce być – przyznawała Swoboda po zejściu z bieżni.

Polska sprinterka od 2022 roku regularnie zdobywa srebrne medale mistrzostw Europy. Cztery lata temu wywalczyła wicemistrzostwo ze sztafetą, przed dwoma laty już indywidualnie. Tymczasem w 2028 roku gospodarzem kolejnej edycji europejskiego czempionatu będzie Superauto.pl Stadion Śląski.

– Prawdopodobnie będą to moje ostatnie mistrzostwa Europy. Bardzo się cieszę, że będą w Polsce, u mnie na Śląsku. Wszystko, co będzie się tam działo, będzie mnie niosło. Zobaczymy, co się wydarzy, jednak póki co, chcę się nacieszyć tym medalem z Birmingham – powiedziała Ewa Swoboda.

Polscy kibice wiązali też duże nadzieje ze startem sztafety mieszanej. W Birmingham rozegrano tylko finał tej konkurencji, a nasz sztab szkoleniowy desygnował do biegu Maksymiliana Szweda, Alicję Wronę-Kutrzepę, Remigiusza Zazulę i Natalię Bukowiecką. Biało-czerwoni wyraźnie tracili na dystansie do trzech czołowych sztafet, w tym imponująco dysponowanych Norwegów, którzy zostali mistrzami Europy. Ostatecznie Polacy zakończyli zmagania na czwartym miejscu z czasem 3:12.07.

– Myślę, że to czwarte miejsce można przyjąć z zadowoleniem. Do podium nam zabrakło, więcej nie dało się wywalczyć. Uważam, że to jednak dobre miejsce. Daliśmy z siebie wszystko. Ja zaczynałam swoją zmianę na szóstym miejscu. Wiedziałam, jaka jest sytuacja i miałam dużo siły. Dowiozłam to czwarte miejsce – mówiła po finałowym biegu Natalia Bukowiecka.

Na siódmym miejscu zmagania kulomiotów zakończył w Birmingham Konrad Bukowiecki. Polak w drugiej serii posłał kulę na 20.38, a to było zbyt blisko, aby włączyć się do walki o medale.

– Na treningach jest dobrze, ale ciągle nie mogę tego pokazać na zawodach – przyznawał smutny po swoim starcie Bukowiecki. Jedenastym kulomiotem mistrzostw Europy został w poniedziałkowy wieczór Szymon Mazur.

W środowym finale rzutu młotem zobaczymy dwie Polki. Dobrze spisała się startująca w grupie kwalifikacyjnej A Aleksandra Śmiech. Uzyskała 68.93 i awansowała do finału. W drugiej odsłonie rywalizacji rzucała Anita Włodarczyk. Polka rzuciła 68.70 i przyznała, że to był trudny dla niej konkurs.

– To były chyba moje najgorsze eliminacje w karierze. Przypomniałam sobie jednak, że na igrzyskach w Paryżu też nie było dobrze na tym etapie, a w finale było już czwarte miejsce. Zatem to co było, idzie w niepamięć, trzeba z optymizmem patrzeć na środowy finał. Ja dziś byłam za spokojna – przyznała po kwalifikacjach Anita Włodarczyk, która do finału awansowała z jedenastym wynikiem w stawce.

Ze 100% skutecznością wystartowały polskie specjalistki od biegu na 3000 metrów z przeszkodami. Do czwartkowego finału awansowały Agnieszka Chorzępa, Kinga Królik oraz Alicja Konieczek. Finał tej konkurencji zaplanowano na czwartkowy wieczór.

PZLA