Jekaterina Kurakowa, zanim wyszła na czele Olimpijskiej Reprezentacji Polski w Mediolanie podczas ceremonii otwarcia XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026, wystartowała w rywalizacji drużynowej łyżwiarzy figurowych. Zatańczyła pięknie.
– Jestem szczęśliwa, tym bardziej, że to pierwszy raz w sezonie, kiedy udało mi się zrobić kombinację 3-3. Bardzo się cieszę naprawdę, tym bardziej, że to jest najważniejsza impreza w tym roku. Cieszę się, że akurat tutaj to się udało. Albo będzie fatalnie, albo będzie genialnie. Więc chciało mi się ryzykować. (…) Ja zawsze chcę pokazać, że jestem ta najsilniejsza, że za wszystkich zawalczę. Właśnie w tym sporcie ważny jest connection z publicznością – powiedziała Jekaterina Kurakowa po starcie w konkursie drużynowym.
– Ja ogólnie jestem znana z tego, że jestem zawsze uśmiechnięta, pozytywna dziewczyna. To tak wcale nie jest prosto. Na przykład w życiu prywatnym miałam bardzo dużo smutku, dramatu, nawet byłam przez jakiś czas w depresji. Jak to mówią – ludzie, którzy mają największy uśmiech, są najsmutniejsi w środku i ja miałam tak akurat w życiu – dodała.
– W zawodach indywidualnych chciałabym pojechać lepiej niż dziś, w sensie, że chciałabym dostać wyższą ocenę. Mam nadzieję, że dam radę utrzymać to, co miałam dzisiaj w sobie – to coś. To takie małe coś – zakończyła reprezentantka Polski.
Tomasz Piechal/PKOl
Fot.: Szymon Sikora/PKOl