Wąsek: „Trener Maciek ze sztabem uwierzyli we mnie”

– Ciężka to była podróż, ale taki jest sport i już niejednokrotnie udowadniał, że naprawdę można wszystko. Z każdego dołka można wyjść. Gdzieś na turnieju byłem mentalnie rozwalony. Teraz jestem wysoko, wysoko w niebie ze szczęściem i niesamowitą sprawą – powiedział po konkursie duetów w skokach narciarskich Paweł Wąsek.

– Zaufanie trenera znaczy bardzo dużo. Trener Maciek ze sztabem uwierzyli we mnie, zaryzykowali, wzięli mnie na plan treningowy. I cóż, myślę, że się udało. Wiedziałem, że mój ostatni skok nie był idealny. Spadliśmy z tego wielkiego podium, ale wiedziałem, że Kacper i tak to może wyciągnąć, bo już niejednokrotnie pokazał na tych igrzyskach, że dla niego to nie jest problem. Jednak emocje były ogromne i przeżywałem je – relacjonował Paweł Wąsek.

– O anulowaniu serii finałowej, że to jest anulowane i że wracamy do wyników drugiej serii dowiedziałem się mniej więcej wtedy, kiedy to ogłosili. Kamil podszedł do dyrektora, do Sandro Pertile i zapytał, czy konkurs jest przerwany. Potwierdził mu, że tak. Skoczyłem na Kamila. Zaczęli mi się cieszyć – dodał Wąsek.

– Medal dedykuję na pewno mojej rodzinie, bo zawsze mnie wspierała. Od dziadka, który zaszczepił we mnie miłość do skakania, po rodziców, siostrę, którzy mnie zawsze wspierają. Którzy nawet tu przyjechali, chociaż wiedzieli, że nie jestem w idealnej dyspozycji, to chcieli mnie wspierać. Cieszę się tym wszystkim i ten medal zadedykuję właśnie im – zakończył wicemistrz olimpijski w nowej olimpijskiej konkurencji duetów.

PKOl
Fot.: Robert Hajduk/PKOl